Możliwie pełnią życia.
Próbować rzeczy, które na pierwszy rzut oka wydają się trudne. Czasem absurdalne. Czasem zupełnie niemożliwe.
Bo coraz bardziej jestem przekonany, że ogromna część tych wszystkich „nie da się” istnieje przede wszystkim w naszych głowach.
To blokady.
Strach przed porażką. Przed oceną. Przed tym, że coś pójdzie nie tak. Że ktoś się zaśmieje. Że się pomylimy. Że efekt nie będzie taki, jakiego oczekiwaliśmy.
A przecież dokładnie wczoraj, stojąc gdzieś w terenie, powiedziałem coś, co powtarzam bardzo często:
zawsze staram się próbować.
I wiecie co?
To nie jest motywacyjny tekst.
To jest fakt.
Bo dopóki próbujesz, istnieje możliwość, że się uda.
Może nie za pierwszym razem.
Może trzeba będzie zmienić sposób.
Poprawić.
Cofnąć się o dwa kroki.
Poprosić kogoś o pomoc.
A czasem przyznać, że pomysł był kompletnie bez sensu i zacząć jeszcze raz.
Ale właśnie to daje mi energię.
Działanie.
Świadomość, że coś się dzieje. Że można przesunąć kolejną granicę. Rozwiązać problem, którego podobno nie dało się rozwiązać. Zrobić coś, czego jeszcze chwilę wcześniej nikt nie chciał nawet próbować.
I chyba właśnie tak chcę żyć.
Robić.
Doświadczać.
Poznawać.
Budować.
Czasem ryzykować.
Popełniać błędy.
Wyciągać z nich wnioski i następnego dnia znowu próbować.
A cała reszta?
Ludzie, którzy nie są częścią mojego świata. Ich opinie, komentarze, przypierdolki. Rzeczy, na które kompletnie nie mam wpływu. Wszystkie scenariusze, które mogą wydarzyć się gdzieś obok mnie…
Coraz mniej mnie interesują.
Nie dlatego, że nic nie ma znaczenia.
Wręcz przeciwnie.
Po prostu coraz lepiej wiem, co znaczenie ma.
Moi ludzie.
Moje relacje.
Moje decyzje.
Rzeczy, które budujemy razem.
Chwile, które zostają.
Ten nasz mały kosmos.
Nie mamy wpływu na wszystko, co dzieje się dookoła. Ale mamy ogromny wpływ na to, czym wypełnimy przestrzeń najbliżej siebie.
I tam chcę inwestować swoją energię.
Chociaż wiem też, że nie można cały czas biec.
Trzeba czasem usiąść.
Wyłączyć telefon.
Pojechać gdzieś, gdzie jest trochę ciszej.
Przestać rozwiązywać problemy.
Odpocząć.
Zwolnić.
Po prostu być.
I tego też będę szukał.
Ale nie dzisiaj.
Dzisiaj mam jeszcze kilka rzeczy, których podobno nie da się zrobić.
Ł.
PS ale najpierw kawa. Najważniejsza każdego dnia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz