niedziela, 19 kwietnia 2026

Jest dobrze. I to wystarcza.

Śmieszne.

Rynsztok.

Najprostsza i najkrótsza definicja tego, co się tutaj dzieje.

Dawno nie pisałem. W sumie dlatego chyba, że trochę zapomniałem o tym miejscu. Jak się rzuci okiem w chronologię, to widać, że nie piszę super regularnie. Zaczynam... I nie kończę.

Ostatnio stwierdziłem, że piszę jak jest źle - ale wczytasz się, to znajdziesz, że wesoło też bywa. Więc - standardowo niepoukładany.

Co u mnie? Jak to mawiają "Powolutku". Chociaż jak tak ostatnio przyjacielowi powiedziałem, to zasugerował, żebyśmy od kłamstw nie zaczynali.

Więc szybko. Trochę too fast. A na pewno too furious... Czyli standard u mnie.

Rodzina. Praca, praca, praca, praca, spotkanie, biznes, spółka, jego, konferencje, szkolenia, samorozwój. Rodzina.

Udaje się połapać to jakoś kalendarzem... Kalendarzami - bo mam ich 4...

Muszę to scalić. Scalić siebie.

Już wiem, że nie żyję po to, żeby coś po sobie zostawić. No bo po co w zasadzie. Już to wiem. Teraz trzeba to zaakceptować. Ale przyjdzie to z czasem. Tak jak dystans. Zajebistość. Wiara w siebie. Wiara, że można wszystko jak się chce. A jak nie można to i tak warto spróbować - bo co można stracić? Chyba nic.


Tydzień zaczyna się u mnie w poniedziałek - ten roboczy. I trwa do niedzieli. Czasem udaje się trochę złapać "wolnego" przy sobocie, niedzieli, ale nie zawsze.

Ale chyba pracoholicy tak mają, racja?


Bywa różnie, ale odpowiednie nastawienia do życia wystarczy, żeby było dobrze.

Bo nawet w porażce można dostrzec sukces! Albo lekcję!


Miłej niedzieli!

Ł.


PS a piszę chyba częściej, jak wiem, że ktoś czyta... A jak nie czyta to w sumie - po co trochę pisać. Chociaż znam takich, co widzą w tym ciekawy materiał ... Tylko nie wiem na co :P