...gdy masz przed sobą ścianę....
Gorzka to chwila
Przecież wiesz
Bo ty tam byłeś
To mija
Daj sobie czas....
A jak nie da rady biec... To może warto się zatrzymać. Albo nie.
Może jednak da się ta ścianę powalić?
Intensywny tydzień za mną. Tydzień sukcesów. Który trochę mi przypomniał. Przypomniał jak to jest, jak jest ciągle i nieustanne pasmo sukcesów...
Ludzie mają tak, że przyzwyczajaja się do pewnych sytuacji, rzeczy, zdarzeń... Masz sukcesy - jesteś przyzwyczajony i przestają cieszyć.
Dajesz 120% siebie, a przynajmniej się starasz - ktoś się przyzwyczaja i oczekuje tylko więcej. Aż no nie jesteś w stanie spełnić tego czego oczekuje.
No nic. Jest dobrze. Bardzo dobrze.
Nie idę tam, gdzie nie chcą mnie :)
Więc pójdę do tych co mnie chcą.
Takie to proste :)
Ł.
PS zupełnie nie wiem o co mi chodzi w tym poście, ale jest zajebiście.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz