czwartek, 2 lipca 2026

No tak...

Dzisiaj będzie krótki post.

Aczkolwiek dawno nie pisałem, więc wypada chociaż troszkę nadrobić.

Dlaczego nie piszę? Dużo się dzieje. Bardzo dobrego. Najlepszego.

Może dlatego nie piszę, bo padło kiedyś "Piszesz jak jest źle, jak jest dobrze - nie - i może to dobrze..." (albo jakoś tak, kto by to pamiętał co do słowa... ;)

No ale do rzeczy.

Większość - to radości! I tak ma być.

Ale zastanawiam się nad jednym. Jak to jest, że dziękujesz mi za to, że po prostu jestem, a są tacy, którzy mi mówią, że 2-3 godziny razem, to zmarnowany dzień. Gdzie jest sedno? Dlaczego tak? Ze mną jest coś nie tak, czy z nimi? A może.. a może wpływ innych osób? Albo niespełnione oczekiwania? Chore jakieś, niewypowiedziane, więc mi nie znane?

Może jutro zapytam: "Czego oczekujesz?", ale boję się że usłyszę "W zasadzie niczego. Po cholerę pytasz?". I to będzie koniec końców.

Bo możemy od siebie nie oczekiwać. Możemy - bo w zasadzie tak się umówiliśmy. Ale to trochę nie dotyczy całego kosmosu. A z drugiej strony - bez oczekiwań łatwiej się żyje... konsumuje się to co jest.


I na koniec - szalenie się boję. Czego? Cukru. Ale dziękuję, że jesteś przy tym "ze mną". To i wiele dla mnie znaczy, i dodaje siły, i dodaje energii, i po prostu czuję, że nie jestem sam. Tak po prostu. Ale to też chyba widać, że się boję... Bo działam nad wyraz konsekwentnie i szybko...


Kolejny poranek - nowa nadzieja!

I tak ma być!

Do zobaczenie jutro!


Ł.

Brak komentarzy: