środa, 3 czerwca 2026

W przestworzach...

 ...jest najwięcej miejsca!

Stąpanie po ziemii jest super. Ale hasło "Lepiej żałować, że się coś zrobiło, niż żałować, że się nie zrobiło" przemawia do mnie mocno.

A więc hop. Podpuszczać mnie nie trzeba. Ale co się za tym kryje, na razie cicho sza.

A kryje się nie jedno. Przynajmniej dwa. Jak się uda, to się uda. A jak nie - to dzisiaj nie był łatwy dzień.

Ale zakończenie bardzo miłe.


Ostatnie spotkanie. Wydaje się, że minęło szmat czasu, ale tak naprawdę to był po prostu intensywny czas. Stąd wrażenie, że szalenie długi.

Niby dałem z siebie więcej niż oczekiwano. Czyli spełniłem oczekiwania z nawiązką. Niby to wartość dało. Dodatkową.

Cieszę się. Lubię być potrzebny, potrzebuje być potrzebny.


Dzisiaj udało mi się zdobyć potwierdzenie. Potwierdzenie, że być może pomogłem ok 200 osobom. Oddając krew. Dużo krwi. Tyle co w 6-7 osobach w całości...


Taki dzień. Niby zwykły. Ale specyficzny.

Mój dzień? A może Twój?


Ł.

Brak komentarzy: