czwartek, 11 czerwca 2026

Skrajna głupota...

 ...tak.

Dzisiaj przeszedłem sam siebie. Zrobiłem coś skrajnie głupiego.

I nie chodzi mi o sposób prowadzenia samochodu.

Chodzi mi o nadszarpnięcie zaufania, kłamstwo, nieszczerość.

Boli mnie to, że to zrobiłem, mimo, że pobudki miałem mocne. Boli mnie to, że wiedziałem jakie są konsekwencje. I do nich dotarłem. Boli mnie to, że przygotowałem przepis na katastrofę, która mam nadzieję się nie wydarzy. Boli mnie...


Mam nadzieję, że jutro obudzę się mądrzejszy. Może lepszą opcją jednak będzie pociąg? A nie samochód? Wprawdzie z czegoś pewnie będzie trzeba zrezygnować, inaczej poustawiać kalendarz, ale na pewno bezpieczniej i w innym komforcie.


Są sukcesy. Ale mało cieszą przy skrajnej głupocie.

Przepraszam. Nie chciałem (a w zasadzie chciałem wiesz co...)

Idę spać... Może... A może nie...

Ł.


Brak komentarzy: