Sobota.
Tak wypełnionej soboty dawno nie było. Zawsze jest, ale nie do przesady. I to jeszcze cały czas w ekipie z młodymi.
W sumie to dobrze, niech się uczą, że pieniądze nie rosną na drzewach i trzeba trochę się spocić, żeby je ogarnąć.
No ale... Sobota długa, a mi od rana brakuje 15 minut. Gdzieś je zagubiłem.
Zmarnowałem.
To był chyba moment między poduszką a budzikiem.
Ale patrząc na tą sobotę o 19:52 mogę stwierdzić, że jak na 2/3 tego dnia to wszystko idzie elegancko.
Każde zaplanowane działanie poszło, nic się nie wysypało po drodze.
Well done!
Jeszcze tylko kilka zadań. I kolo pierwszej można będzie ... Wrócić do domu <facepalm>
Chyba sobie usiądę do moich kalendarzy i zrewiduje co i po co robię. I jak to bywa raz na cztery lata wyczyszczę co nieco...
W sumie szkoda, bo nie wiadomo co wywalić. Ale wiadomo, że się trochę mało przestrzeni do życia zrobiło.
Na pytanie czy jeździłem w tym roku na rowerze chciałbym odpowiedzieć "Jutro". Ale już dzisiaj wiem, że może się to nie udać bo ... Praca :D o_O
Miłego wieczoru!
Będą gwiazdy na pewno! I kosmiczny hackathon!
Ł.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz