sobota, 23 maja 2026

No i wpadłem w tryb pisania. Sobota.

 Sobota.

Tak wypełnionej soboty dawno nie było. Zawsze jest, ale nie do przesady. I to jeszcze cały czas w ekipie z młodymi.

W sumie to dobrze, niech się uczą, że pieniądze nie rosną na drzewach i trzeba trochę się spocić, żeby je ogarnąć.

No ale... Sobota długa, a mi od rana brakuje 15 minut. Gdzieś je zagubiłem.

Zmarnowałem.

To był chyba moment między poduszką a budzikiem.

Ale patrząc na tą sobotę o 19:52 mogę stwierdzić, że jak na 2/3 tego dnia to wszystko idzie elegancko.

Każde zaplanowane działanie poszło, nic się nie wysypało po drodze.

Well done!

Jeszcze tylko kilka zadań. I kolo pierwszej można będzie ... Wrócić do domu <facepalm>


Chyba sobie usiądę do moich kalendarzy i zrewiduje co i po co robię. I jak to bywa raz na cztery lata wyczyszczę co nieco...


W sumie szkoda, bo nie wiadomo co wywalić. Ale wiadomo, że się trochę mało przestrzeni do życia zrobiło.

Na pytanie czy jeździłem w tym roku na rowerze chciałbym odpowiedzieć "Jutro". Ale już dzisiaj wiem, że może się to nie udać bo ... Praca :D o_O


Miłego wieczoru!

Będą gwiazdy na pewno! I kosmiczny hackathon!

Ł.

Brak komentarzy: